Spotkanie ze strażnikami: rekiny i Twoja pierwsza duża ryba
Nurkowanie z rekinami to jeden z najbardziej cenionych zakątków naszego sportu. Trudno znaleźć gatunek, który społeczność nurkowa chciałaby wykluczyć — nawet te, których zachowanie bywa mniej przewidywalne niż innych. Nurkowie wiedzą, co tak naprawdę oznacza rekin: zdrową rafę. Dlatego staramy się przyjmować tych strażników do naszej społeczności i budować odpowiedzialne praktyki nurkowe wokół każdego gatunku z osobna.
Wielu ekologów używa swojego głosu, by mówić o rekinach do szerokiego świata, zwracając uwagę na liczebność, która spada w przerażającym tempie — napędzana przełowieniem i nielegalnym handlem płetwami. Jednym z moich osobistych bohaterów ochrony przyrody jest Rob Stewart, kanadyjski filmowiec, twórca Sharkwater. Jego dokumenty wyznaczyły standard edukowania ludzi o rekinach — wyrosły z jego własnej, głębokiej więzi z oceanem.
Rob był dla mnie wzorem przywództwa w ochronie przyrody: głos donośny i pewny, a jednocześnie pełen współczucia i miłości — tego, co czyni nas ludźmi. Jako Kanadyjczyk stał się symbolem ruchu ekologicznego, który wyrósł z pokolenia, z którym tak mocno się utożsamiałam, a jego sposób bycia zostawił we mnie trwały ślad. To ktoś, do kogo warto dążyć. A jednak jako instruktorka nurkowania muszę być wobec początkujących szczera: nurkowanie z rekinami jest — z więcej niż jednego powodu — zaawansowanym obszarem tego sportu.
Czytaj dalej
To drapieżniki. Społeczność nurkowa ma w dużej mierze rację co do statystyk — ryzyko ugryzienia przez rekina podczas nurkowania jest znikome w porównaniu z ogromną liczbą spokojnych spotkań, jakie mamy z nimi pod wodą każdego dnia. Bliżej mu do prawdopodobieństwa trafienia przez piorun. Ale piorun czasem jednak uderza. Właśnie dlatego, nurkując z nimi, pozostajemy ostrożni i pokorni.
Nie musisz nurkować z rekinami
Początkujący nurkowie nie powinni się tym w ogóle martwić. Jest mnóstwo miejsc idealnych na pierwsze szkolenia, które nie postawią Cię oko w oko ze strażnikiem rafy już pierwszego dnia. Dużo rozsądniej jest najpierw wyrobić sobie umiejętności w wodzie i pozwolić, by apetyt na to ważne pierwsze spotkanie z dużą rybą narósł sam.
Jeśli jesteś początkującą nurkini lub nurkiem — albo dopiero myślisz o zaczęciu — i to właśnie myśl o rekinach Cię powstrzymuje, wiedz, że nie jesteś sam(a). Niektórzy nurkowie po prostu wybierają, że nigdy nie będą nurkować z rekinami, i mają mnóstwo możliwości świetnego nurkowania bez ani jednego takiego spotkania. To zupełnie w porządku. Nie musisz nurkować z rekinami, żeby przynależeć.
Mój pierwszy rekin
Pierwszego rekina spotkałam przy mniej więcej piętnastym nurkowaniu. To był rekin niania i wciąż pamiętam, jak zobaczyłam go płynącego prosto na mnie. Poczułam ukłucie niepokoju i pomyślałam: na czworo nurków wybrał właśnie mnie! Ta myśl była tak absurdalna, że mnie rozśmieszyła — a śmiech mnie rozluźnił. Przepłynął tuż nade mną, potem dokładnie pode mną, a kiedy sunął obok, zrozumiałam, co robi: po prostu mnie zmierzył wzrokiem. Instynktownie zrobiłam się większa i pomyślałam: hej, ja tu płynę — odpuść. Nie jestem pewna, czy rekin mnie usłyszał, ale zadziałało.
Wiedziałam, że rekiny niani nie atakują ludzi, więc przez całe to dziwne spotkanie udało mi się zachować spokój. Później dowiedziałam się, że rekiny w Belize często trzymają się blisko nurków, bo miejscowi divemasterzy karmią je rybą z harpuna — więc kręcą się w nadziei na przekąskę. Ten towarzyszył nam przez połowę nurkowania, trzymając się blisko jak pies — co, szczerze mówiąc, było całkiem cudowne.
Od tamtej pory nurkowałam z setkami rekinów wszelkiego rodzaju — z tygrysimi na Wyspie Kokosowej, z byczymi w Cabo Pulmo w Meksyku. Pozostają jednymi z najbardziej zagadkowych postaci oceanu, a żaden rozmiar nie odbiera im tego, że poruszają się pod wodą jak symfonia. Wciąż mam dla nich ogromny szacunek.
Pozwól, by pragnienie dojrzało
Moja rada? Jako początkujący nurek nie pędź od razu do nurkowania z rekinami. Pozwól, by pragnienie spotkania z nimi dojrzewało we własnym tempie w Twojej głowie — bo to właśnie ono ukształtuje to spotkanie. To Twoje emocje w wodzie zdecydują, jak zaczniesz postrzegać te zwierzęta i co będzie dla Ciebie komfortowe.
Zalecam, by najpierw zbudować solidne umiejętności pod wodą; pewność, którą dają, naprawdę pomaga w bezpieczniejszych i spokojniejszych spotkaniach z rekinami. Ale proszę, nie traktuj tego jak rubryki do odhaczenia, żeby należeć do społeczności nurkowej. Ocean jest pełen fascynujących stworzeń i jeśli okaże się, że wolisz nie nurkować z rekinami, to zupełnie w porządku — są żółwie, lwy morskie, foki mniszki, ośmiornice i wiele innych, które też chętnie Cię poznają.